LIST OTWARTY W OBRONIE DOBREGO IMIENIA LEKARZA PZPOZ
8 września br. w „Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst autorstwa red. Judyty Watoły pt. „Złoty interes na maściach”, który opisuje sprawę rzekomych nadużyć w zakresie refundacji leków recepturowych, nagłośnioną przez Prokuraturę Rejonową w Zielonej Górze. Prokuratura ogłosiła sukces w postaci „rozbicia grup przestępczych”, pomimo że żaden proces się nie rozpoczął, a o winie może rozstrzygnąć wyłącznie sąd.
Wśród osób objętych postępowaniem znalazła się nasza Koleżanka – lekarka rodzinna z Rumi, prowadząca przychodnię dla ok. 5 tysięcy pacjentów. Jest ona członkinią Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, znana ze swojego oddania chorym i niezwykłej pracowitości. Od ponad 20 lat opiekuje się m.in. pensjonariuszami kilku domów opieki, dysponujących ponad 150 miejscami. Jest lekarzem z powołania, którego uczciwość i autorytet są w naszym środowisku znane i niebudzące wątpliwości.
Wykorzystywana przez Panią Doktor receptura maści robionej w aptece, pozyskana z apteki szpitala w Wejherowie i wykorzystywana w profilaktyce odleżyn u osób leżących z nietrzymaniem zwieraczy, zawiera wazelinę, lanolinę oraz trzy inne dodatki, w tym azotan bizmutu. Dopiero podczas kontroli NFZ przeprowadzonej w 2023 roku Koleżanka dowiedziała się, że refundacja tego składnika jest wyjątkowo kosztowna. Kontrolerzy zażądali zwrotu – ich zdaniem – nienależnej refundacji za okres od 1 września 2019 do 31 grudnia 2020 r. w wysokości ponad 900 tys. złotych. Mimo że mieli świadomość, iż lekarze wypisujący recepty na preparaty sporządzane w aptekach nie mają dostępu do wiedzy o cenach ich składników, ani o sposobie refundacji stosowanej przez NFZ oraz naliczania marży przez hurtownie i apteki.
Podstawą tej decyzji był zarzut, że maść z dodatkiem azotanu bizmutu była stosowana niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Tymczasem tzw. „maść pośladkowa” o identycznym składzie jest ordynowana w wielu podmiotach medycznych w całej Polsce. Z danych NFZ wynika, że w latach 2017–2023 podobne recepty wystawiono ponad 43 tys. razy przez ponad 1400 lekarzy w ponad 1000 placówek w całym kraju. To dowód, że stosowanie takich preparatów jest praktyką powszechną i uznawaną za skuteczną w profilaktyce odleżyn u obłożnie chorych z zaburzeniami zwieraczy.
Niepokoi fakt, że NFZ przez lata miał pełną wiedzę o cenach, refundacjach i skali stosowania tego leku recepturowego, lecz nie podjął żadnych działań ostrzegawczych ani informacyjnych. Lekarze nigdy nie otrzymali sygnału, że istnieją wątpliwości co do stosowania tej receptury oraz informacji o poziomie jej refundacji. Pomimo tego dzisiaj całą odpowiedzialność przerzuca się na lekarzy, kwestionując ich wiedzę i doświadczenie.
Mimo braku prawomocnego wyroku Pani Doktor została już napiętnowana. Została zatrzymana i przewieziona w kajdankach na przesłuchanie, a w komunikatach prokuratury przedstawiono ją, wraz z innymi podejrzanymi, jako „członkinię zorganizowanej grupy przestępczej”. Media bezkrytycznie powtarzając te tezy, odebrały jej prawo do domniemania niewinności. Spadł na Nią medialny lincz, który nigdy nie powinien mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa.
Z całą stanowczością protestujemy przeciwko stosowaniu takich praktyk. Domagamy się rzetelności w informowaniu opinii publicznej, poszanowania zasady domniemania niewinności i powstrzymania się od niszczenia dobrego imienia lekarki, która przez lata z oddaniem leczyła tysiące pacjentów. Jej sprawę powinien rozstrzygnąć i wydać wyrok sąd, a nie prokuratura czy dziennikarze.
Zarząd
Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia